DSC00955
Anielka, Lifestyle, rozwój dziecka

Aniela i ja

Minął rok bycia mamą i rok mojej Anielki

17 maja minął rok od kiedy Anielka pojawiła się w moim życiu. Okres niesamowity.  Wiele nowego, wiele wyzwań i wiele szczęścia. Aniela jest cudowna. Chyba każdy o swoim dziecku może mówić w samych pozytywnych słowach. Najwspanialsze po tych 12 miesiącach jest to, że doczekałam się momentu, kiedy to świadomie Anielka podchodzi do mnie aby się do mnie przytulić czy pocałować. Najwspanialszy moment na świecie.

Aniela według mnie rozwija się super. Gaworzy bardzo dużo, często nawet są to zrozumiałe pojedyncze słowa, ulubione słowo oczywiście to tatuś ale mama również jest J Trochę ćwiczeń z języka migowego i jest też wiele gestów. Anielka ma 4 ząbki, dwa na dole i dwa na górze, chociaż jeszcze czekamy aż w całości wyjdą. Ma uroczą przerwę między zębami na górze, zmieściłby się jeszcze jeden ząbek, po kim ta przerwa to nie wiadomo ale podobno tak bywa przy pierwszych zębach. Raczkowanie opanowane do perfekcji. Czego jeszcze nie robimy a większość dzieci już robi….. nie chodzimy. Anielka prowadzana za rączkę chodzi pięknie, przy pchaczu chodzi pięknie ale jeszcze sama się nie odważyła. Czy się przejmuję, nie, to jest raczej takie oczekiwanie, że jest już ten moment, że chodzić by mogła ale na siłę jej nie zmuszam być może nie jest jeszcze na to przygotowana. Ogólnie Aniela jest bardzo radosnym i pogodnym dzieckiem. Na dźwięk muzyki podryguję tak jakby już chciała tańczyć, a razem z piosenkami z zabawek śpiewa sobie, oczywiście po swojemu. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać umiejętności mojej córeczki. Istotne jest natomiast przyznać, że mimo anielskiego imienia Aniela to również łobuz, być może wynika to z ciekawości świata ale bywa  niegrzeczna i bardzo często się denerwuje. Jak widzę jej zachowanie, jak nie pozwalam jej robić tego co chce, to ogarnia mnie przerażenie, że może być tak jak czasami zachowywały się dzieci w tym programie Super Niania.… mam nadzieję że nie.

Bilans u lekarza Aniela przeszła wspaniale, zdrowa dziewczyna. Jedynie pani doktor stwierdziła, że je za dużo marchwi. Już to wcześniej słyszałam od innej lekarki i ograniczyłam jej marchewkę czy to w sokach czy w daniach ale całkowicie nie chce wyeliminować, aż tak żółta z przedawkowania marchewki to Aniela nie jest, tak uważam.

Wkroczyliśmy w drugi rok życia i liczymy, że będzie cudowny dla wszystkich :-)