tort
Anielka, Lifestyle

Impreza urodzinowa Anielki.

Impreza urodzinowa Anielki.

Postanowiłam, że nie robimy żadnej wielkiej imprezy urodzinowej, powodów było kilka ale to jednak roczek więc dla rodziny wypada coś zorganizować. W związku z tym przyjmujemy gości w domu i w podziale, to znaczy nie wszystkich na raz więc Anielka będzie mieć kilka imprezek i kilka tortów :-)

Pierwsze świętowanie za nami. Zrobiliśmy grilla, była bardzo ładna słoneczna pogoda. Trzeba było przygotować  na dworze miejsce do siedzenia, ze stołem i z ochroną przed słońcem. Kamil zrobił z palet fotele i stoły, ja dokupiłam poduszki aby się wygodnie siedziało, stoły przykryłam ceratą. Mieliśmy zagadkę czy kupić parasol czy taki namiot, bo długich rozważaniach, co będzie bardziej praktyczne, wybraliśmy to drugie. Wyszedł uważam fajny kącik ogrodowy.

Aniela tego dnia długo wytrzymała bez spania, dzielnie była w centrum uwagi jakby wiedziała, że to jej goście. Największą radość sprawiło dla niej śpiewane przez nas sto lat :-)

Kilka słów o torcie. Wydawało mi się to blachą sprawą, a jednak trzeba poświęcić trochę więcej uwagi tej kwestii. Tort miała robić babcia ale ostatecznie zdecydowaliśmy, że będzie kupiony w cukierni, w której wiemy, że są smaczne torty lecz nigdy nie braliśmy tortu w jakimś kształcie, z masą marcepanową ale nie widziałam problemu, na pewno będzie ok. Chciałam aby była to Myszka Minnie. Wszystko ustaliłam przy zamawianiu.  W dniu odbioru, myślałam, że zejdę. Tort nie spełniał moich oczekiwań. Była myszka, co do wykonania można mieć różne zdania ale to była porostu Myszka Mickey a nie Mnnie, poza tym był to tort dla Amelki a nie Anielki, jedna litera a tak wiele zmienia. Smak jest ważny ale trzeba też zaznajomić się z wykonanymi przez daną cukiernię tortami, tego u mnie zabrakło.

Grill jak to grill, kiełbaski, szaszłyki, karkówka, najważniejsze, że ja się nie umęczyłam przy garach gotując obiad oraz, że nie było sztywno w jakieś restauracji. Polecam taką formę małego przyjęcia.

Czekamy na kolejne spotkanie urodzinowe.