hands-922502_1280 (2)
Anielka, Edukacja, Lifestyle

Język migowy dla maluchów

Komunikujemy się ze sobą rozmawiając, ja mówię ty reagujesz i mi odpowiadasz. Czekamy aż nasze dziecko będzie mówiło aby się z nim swobodnie komunikować. Czy można inaczej?

Nie wszyscy mówią i nie wszyscy słyszą a jednak się komunikują. Używają język migowy. Jest on wykorzystywany przez osoby z wadą słuchu. Mam taką przyjemność znać ten język. Korzystam z niego porozumiewając się z dorosłymi osobami, które są niesłyszące. Jednak ostatnio postanowiłam z ramienia mojej Fundacji w moim mieście zrealizować projekt w którym przybliżałam język migowy dzieciom w przedszkolach. Doświadczenie fantastyczne. Moim celem było aby dzieci oprócz kilku podstawowych słów w języku migowym, poznały trochę świat osób z wadą słuchu. Poza tym język migowy jest wizualno – przestrzenny więc jest to korzystna edukacja rozwojowa. Dzieci były w różnym wieku 4, 5 , 6 lat. Realizacja tego projektu, zmusiła mnie do innego myślenia. Dotychczas zdarzało się, że uczyłam języka migowego dorosłych. Mam Aniele i z nią się bawię, ją wychowuję ale to co innego. Dziecko w wieku przedszkolnym jest inne, trochę już wie, jest ciekawe, ma swoje humory i prezentuje różne postawy. Niby dorosły też taki jest ale do dziecka przemawiają inne argumenty, innego słownika trzeba użyć aby nas zrozumiało, co innego jest dla niego ważne. Ameryki nie odkryłam ale osobiście z taką ilością dzieci nie miałam do czynienia.

Uświadomiłam sobie przy realizacji tego projektu, że przecież język migowy to gesty. W bardzo uproszczonej formie mogę je wykorzystać do komunikacji z Anielą. Znów nic nowego nie wymyśliłam, bo jest coś takiego jak BoboMigi bądź Migusie różnie, to nawyzywają. Dokładną charakterystykę można znaleźć w internecie więc nie będę przytaczać. Najprościej mówiąc, takie BoboMigi to język migowy dla niemowląt i to wszystkich, nie tylko dla niesłyszących.
Każda mama nieświadomie używa takiego języka w stosunku do swojego małego dziecka, gdyż wiele z nich jest powszechnie stosowanych. Można jednak robić, to świadomie aby ułatwić sobie komunikację z dzieckiem jak ono jeszcze nie mówi.
Podaje kilka przykładów:
,,nie ma” – rozkładamy obie ręce na zewnątrz, poruszając jednocześnie głową w prawo i w lewo, mając również zdziwioną minę
,,dobre” – klepiemy się po brzuszku prawą dłonią, mając uśmiechnięta minę
,,jeść” – z prawej dłoni robimy tzw. dziubek i dotykamy kilka razy ust
,,ja’’ – pokazujemy paluszkiem wskazującym na siebie, dotykając klatki piersiowej

Zasady o których musimy pamiętać, to aby nic na silę, stopniowo wprowadzamy znaki, powtarzamy wielokrotnie dany gest, regularnie pokazujemy, nie zniechęcamy się i najważniejsze pokazując znaki jednocześnie mówimy.

Po co nam to, po pierwsze tak jak wspomniałam możemy ułatwić sobie komunikację z naszym maleństwem, po drugie jest to forma zabawy i edukacji w jednym, po trzecie wprowadzamy w ruch obie półkule mózgowe dziecka, gdyż mamy do czynienia z gestami wizualno-przestrzennymi, czyli pracują oczy, ręce, pamięć, wyobraźnia, koncentracja.

Na blogu będę podawać od czasu do czasu gesty jakich uczę moją Anielkę. Nazwę ten cykl ,,Język migowy dla maluchów” Kto będzie zainteresowany, to skorzysta i również nauczy swoją pociechę. Jednakże ja będę bazować na mojej wiedzy i doświadczeniu więc nie będzie to 100% przekład podanych wyżej Bobomigów czy Migusiów.