?
Lifestyle

I znowu coś słodkiego

Za oknami szaro i ponuro niby zima ale pogoda taka jesienna. I jak tu wziąć się za siebie i zacząć robić coś w kierunku zrzucenia nadmiaru kilogramów.

Nigdy nie miałam rozmiaru S i zawsze było trochę za dużo tego mojego ciała ale jakoś można było ze sobą wytrzymać. Okres ciąży był dla mnie sielanką, można było jeść i jeść, bo przecież trzeba się było odżywiać. Czy jadłam za dwoje? Niestety tak. Efekt był taki, że w 9 miesiącu na wadzę było o 30 kg więcej. Samo zleci – tak mi mówili – będziesz karmić piersią, to się wszystko unormuje. Sęk w tym, że krótko karmiłam (temat na osobny post) i obecnie zostało mi po ciąży 15 kg. Do kogo mogę mieć pretensje, tylko sama do siebie. Lubię do kawy zjeść kawałek ciasta bądź czekolady. Chociaż mogę też mieć wymówkę, że otoczenie mi nie sprzyja. Mieszkam z rodzicami, a mamusia potrafi dogodzić jedzeniem. W tym tygodniu jej nie ma, a ja i tak nie potrafię zrezygnować z przyjemności. Będąc na spacerze z Anielą, weszłam do cukierni i kupiłam pyszne ptysie.

Mam tego trochę już dość. Było wiele postanowień, a to od nowego roku, a to jak się Post zacznie. Nic z tego. Chciałaby zmiany w tym zakresie. Pozostaje opracować plan, dieta i jakieś ruch.