book-610189_1920
Lifestyle

Człowiek uczy się przez całe życie.

Człowiek uczy się przez całe życie. Taka mądrość. Interpretować można ją na wiele sposobów. Ja nawiąże do edukacji formalnej i zapytam cóż jest warta osoba, która nie wpisała się w system edukacji?

Kończymy podstawówkę, gimnazjum, akurat jestem z tego rocznika szczęśliwego bądź nie, które rozpoczęło naukę w gimnazjum. Dalej wybieramy techników, zawodówkę, liceum. Wybieramy, to jakieś sztuczne słowo jest ale przyjmijmy, że tak jest. Wstyd trochę nie iść do liceum więc i ja się tam udałam. Z perspektywy czasu i biorąc pod uwagę dzisiejsze realia uważam, że lepiej mieć pewny fach w ręku. Ideą liceum jest dalsze kształcenie na uczelniach wyższych.
Co jako 19 letnia osoba można wiedzieć o swojej przyszłości. Znów wybieramy. To jakie studia wybiorę jest określeniem, co będę robić za te 10, 15, 20 lat. Przecież nie da się wszystkiego precyzyjnie zaplanować więc często ktoś robi to za nas, czy słusznie czy nie, to okazuje się z czasem.

Mnie interesował wtedy tylko wyjazd do Warszawy. Orłem w szkole nie byłam ale najgorsza też nie. Jednak wiadomo było, że na dobrą państwową uczelnie przy tylu osobach chętnych, nie mam szans ale próbowałam, bo kto nie ryzykuje ten nic nie zyskuje. No cóż studnia muszą być, Warszawa musi być więc trzeba było jakąś taktykę obrać. Zaczęłam obserwować. Mamy osoby, które skończyły studia i pracy nie mogą znaleźć, mamy osoby które są niezadowolone ze swoich studiów, mamy osoby które i tak robią co innego, mamy osoby które notorycznie się uczą. Rynek pracy mówił jedno samo wykształcenie nie wystarczy, musisz mieć doświadczenie. Po analizie stwierdziłam, ze najlepiej pracować i studiować zaocznie. Co wybrałam za kierunek? To nie ja wybrałam, to wybrał zdrowy rozsądek, modną wtedy europeistykę, która miała otworzyć wiele drzwi.

Wielka przeprowadzka do Warszawy, studnia, praca…wow ale zmiany. Pierwsze kilka lat leciało bardzo szybko. Było dobrze. Praca, studia, życie wszystko daje się pogodzić bez problemu. Jednak z czasem coś musi się stać priorytetem, bo wszystkiego jest za dużo. Praca jest najważniejsza, bez niej przecież nie będzie nic. No i wpadłam w pewien wir. Praca praca i jeszcze raz praca. Studnia poszły w zapomnienie. Zresztą po co mi one, tak myślałam, ja widziałam kariery osób, które raczej nie miały wykształcenia. Z czasem jednak stwierdzam, że coś jest nie tak i idę na studnia kolejny raz. Wybieram i tym razem świadomie psychologię. Początki jakieś trudne, czyżbym nie umiała się uczyć. Jakoś idzie, gdy nagle się wali. Nie ma pracy, przetrwanie staje się najważniejsze. Nie dałam rady kontynuować studnia ale przecież ja się nie poddaje tak łatwo. Udało się, los się odmienił, życie się ustabilizowało. Kolejne podejście do studiów i już teram mamy prawie finisz, nawet ciąża nie przeszkodziła.
Czemu tyle razy próbowałam, skoro dawno stwierdziłam, że wcale wykształcenie się nie liczy. Ja po długim czasie zrozumiałam sens studiów. Być może długo mi, to zajęło ale każde z doznanych doświadczeń było mi potrzebne. Studia, to nie tylko końcowy dyplom, to nie mgr przed nazwiskiem, to nie zadowolona rodzina, to pewne doświadczenie, które kształtuje nas jako człowieka. Temat braku wyższego wykształcenia jest trochę dla mnie wstydliwy ale tak jak pisałam, blog ma być pewną formą oczyszczania i tak jest. W sumie, to jestem zadowolona. Doświadczenie zawodowe jakie mam pozwala mi wysysać ze studiów, to co mi jest naprawdę potrzebne, a nie ślepo uczyć się wszystkiego. Obszar psychologii biznesu nie jest mi obcy już od dawna. Mam wiedzę, praktykę, tysiące szkoleń i kursów, brakuję tylko jednego. Mam, to już na wyciągnięcie ręki, jest co raz bliżej. Najważniejsze, że sprawia mi to przyjemność i skończę studia, takie jakie chce i takie, które dają pewną perspektywę.
Człowiek uczy się przez całe życie.
Jedyne, o jest teraz trudne, to fakt, że nie mieszkam już w Warszawie i muszę zostawiać córeczkę czasami na weekendy z mężem i dziadkami. Dobrze, że są, bez nich niewiele można było by zdziałać.