sunia
Lifestyle

Sunia – nowy członek rodziny

Sunia – nowy członek rodziny

Odkąd postanowiliśmy zamieszkać w domu, wszyscy mówili mi że musi być pies aby sobie biegał po podwórku i oczywiście nas pilnował :-) Byłam stanowczo na NIE, mamy małe dziecko więc gdzie tu czas dla psa,  ale oczywiście uległam. Miał być rasowy aby był bardziej przewidywalny i lepszy do wychowania ale jak to u nas, nigdy nie jest tak jak sobie zaplanujemy. Zaadoptowaliśmy psa. Jest u nas takie Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt i tam opiekują się psami znalezionymi czy też porzuconymi. Akurat był tam młody, ładny pies, tylko duży ale skradł nasze serca i szkoda było go to zostawić. Dokumentację trzeba było wypełnić i formalnie zaadaptowaliśmy psa.

Nie wiadomo było jak nazwać tego nowego członka rodziny, każdy miał inny pomysł. Tymczasowo mówiliśmy Sunia. Przy pierwszej wizycie u weterynarza trzeba było podać imię więc lekka konsternacja i mówię, że Sunia jak na razie, to nie za bardzo się spodobało, usłyszeliśmy, że mamy się zastanowić. I jak tu nadać imię na przymus. Dni mijały, a nasz piesek już się przyzwyczaił i reagował na Sunia więc postanowiliśmy, że zostanie.

Pies, to obowiązek i każdy kto podejmuję taka decyzję, powinien ją dokładnie przemyśleć. Ja nadal czuję niepewność. Nadal nie wiem jak poradzić sobie z wychowaniem dziecka i psa aby nie było żadnych delikatnie mówiąc niemiłych sytuacji. Jak na razie Aniela jest zachwycona pieskiem, tylko dogląda Suni z daleka.